Menu

patchwork

marynowany urok dekadencji!

Jest niedziela, będzie kiedyś znów niedziela.

maxxximus31

Jak co dzień poranek spędziłem, rogrzebując sterty porannych wiadomości, wśród których najmocniej wybija się informacja o wygranej Barcelony nad Realem Madryt i to na Bernabeu. Jako sympatyk Blaugrany miło mi się zrobiło, na wieść, że Królewscy dostali tęgie lanie. Takie Schadenfreude. Ktoś powiedział, że jak to możliwe, że to sformułowanie - czerpanie radości z nieszczęścia innych - wymyślono w Niemczech, gdy tak naprawdę jest to symbol natury typowego Polaka?

NIe do końca tak jest. Dowcip o hodowcy, który zamiast sobie samemu życzyć powiększenia stada, życzył sąsiadowi, by mu krowy zdechły. słyszałem również i na Słowacji i w Czechach. Z pewnością satysfakcja z niepowodzenia innego człowieka tkwi w nas głęboko, jednak pewne narody uznają to za przejaw niegodny człowieka, a dla innych jest to sport narodowy. Widzę to doskonale, obserwując niezmącony i nieograniczony strumień nienawiści ziejącej z komentarzy zamieszczanych na forach internetowych. Od razu przypominam sobie fragment polskiego filmu Job, czyli ostatnia szara komórka, w którym odbywał się teleturniej (coś na kształt familiady), a jego celem było udowodnienie nienawiści do sąsiadów. Film już ma swoje lata, ale scena ta wciąż jest bardzo aktualna w swej wymowie.

W zeszłym roku miałem okazję spędzić parę dni w Bawarii. Mała wieś, gdzieś w górach blisko austriackiej granicy, wychodzę na spacer, nikogo nie znam, przechodzę przez wieś, a wszystkie osoby, które nie tylko mijałem, ale które były również w zasięgu mego wzroku, mnie witały, machały, uśmiechały. Mała wieś, gdzieś w Polsce, idę, mijając starszą kobietę, mówię: dzień dobry! Kobieta do mnie: a znamy się? Ile razy się nam zdarzyło usłyszeć na jakiejść imprezie: czego się na mnie patrzysz?!! Przecież powinniśmy mijać ludzi ze wzrokiem wbitym w ziemię! W dodatku nie wolno się nam uśmiechać, bo albo kpimy, albo coś z nami nie jest w porządku. Prawdziwy Polak musi być zawsze czujny. Oczywiście po zastosowaniu najpopularniejszego anestetyku, wszyskie zahamowania mijają i wtedy prawdziwy Polak wyraża w pełni swe uczucia, najczęściej próbując dokopać innym. Stąd jak się bawię na zakrapianej imprezie na Słowacji czy w Czechach, czuję się bezpiecznie. Pewnie zostanę oskarżony o kalanie własnego gniazda, ale mam to gdzieś!

Jest niedziela, więc wszystkim Polakom życzę mniej smutku i niechęci - zwłaszcza, że jako - w większości - chrześcijanie powinniśmy pamiętać, że istnieje coś, co się  nazywa przykazanie miłości – według Ewangelii dwa przykazania ustanowione przez Jezusa: miłości do Boga i miłości bliźniego (tj. do każdego człowieka). Zwane są też największym przykazaniem. Chcę również dodać, że podobne przykazanie funkcjonuje również w Koranie, dlatego tak wiele łączy chrześcijańskich i muzułmańskich ekstremistów. Tak wiele. Ave!

© patchwork
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci