Menu

patchwork

marynowany urok dekadencji!

Prośba

maxxximus31

Szanowna Pani Beato Szydło!

W odpowiedzi na Pani publiczny apel zwracam się z gorącą prośbą o zaprzestanie działań pozorowanych, mających na celu wywarcie wrażenia, że podejmujecie Państwo jakąkolwiek próbę dialogu z osobami myślącymi inaczej. Nie czuję się przynależny do żadnej niemieckiej opcji, choć mam przyjaciół za zachodnią granicą i bardzo ich lubię. Mam też kolegów za wschodnią granicą i bardzo ich lubię. Mam też znajomych i przyjaciół na południe od Bielska, nawet w Afryce Północnej i też ich bardzo lubię. Nie głosowałem na PO, bo ta opcja mnie dawno napawała obrzydzeniem, ale to co Państwo uczynili przez ten krótki czas spreawia, że nie ma takiej skali we wszechświecie, na której mógłbym zaznaczyć ogrom obłudy i podłości, którą Państwo uczynili mi i wszystkim tym, którzy nie akceptują Państwa działań.

Władzę, którą otrzymaliście, nie zawdzięczacie woli Boga, bo nie sądzę, że jeśli Bóg istnieje, to chciałby się mieszać w Wasze sprawy, ale z pewnością zawdzięczacie Konstytucji RP oraz demokracji. Dzięki temu nie naród, ale jego część i to wcale nie większa, powierzyła Wam losy tego kraju. Kraju niedoskonałego, ale wciąż naszego. Kraju, który od 1989 roku zmienił się nie do poznania, który stał się wiarygodnym i odpowiedzialnym członkiem Unii Europejskiej i wzorem dla naśladowania dla wielu innych państw nie tylko w Europie. 

Zdaję sobie sprawę, że nie wszyscy w Polsce stali się w jednakowy sposób beneficjentami tych przemian. Sam wielokrotnie zwracałem uwagę na postępującą gnuśność i bezwład polityków, na brak sprawiedliwości społecznej i upartyjnienie środowisk, które powinny być służebne wobec społeczeństwa. Dlatego nie poparłem ugrupowań politycznych, które przez 8 lat sprawowały władzę. NIe poparłem również PiS, ale uszanowałem głos wyborców. 

W kampanii wyborczej tak często słyszałem komunikat o mającej nas czekać Dobrej Zmianie, widziałem koszulki z napisem "damy radę". Od samego początku, per analogiam, kojarzyły mnie się z hasłem lansowanym za mojego dzieciństwa: "Pomożecie? Pomożemy!". To skojarzenie wydawało mnie się zabawne. Niestety okazało się prawdziwe. Państwa działania przypominają mi wszystko to, przeciw czemu walczyło pokolenie moich rodziców. Walczyli o wolną Polskę, kraj, w którym - podobnie jak w Stanach Zjednoczonych - wolność słowa jest wartością niezbywalną. Działania Pani rządu przypominają mi i pewnie wielu innym osobom mroczne czasy komunizmu. 

Nie wiem jak daleko są Państwo gotowi się posunąć, ale mój znajomy historyk stwierdził, że Państwa program jest łudząco podobny do programu narodowych socjalistów z Niemiec lat trzydziestych. Z tym, że na czele brunatnej siły stał austriacki kapral z dziwnym wąsikiem, a polskim teatrzykiem reżyseruje z tylnej kanapy człowiek, który wie, że dzięki temu tylko historia będzie mogła go osądzić.

Dlatego chciałbym się spytać czy według Pani, która wzywa do dialogu, do prowadzenia sporu wewnątrz kraju, jednokierunkowa komunikacja zakładająca z góry pogardę dla rozmówcy może być nazywana dialogiem? Nawet sporem? Wątpię. Proszę mi wybaczyć, ale jest Pani tylko przedłużeniem ręki Kaczyńskiego, bezwolną istotą skazaną na zapomnienie potomnych. Już sam Pan Prezes dobitnie pokazał Pani miejsce, nie zapraszając Pani na spotkanie z Orbanem. Dlatego nie ma Pani moralnego prawa pouczać innych, nie ma Pani prawa mówić w imieniu rządu - to nie ma Pani swego programu, to program Prezesa. Jedyne do czego ma Pani prawo, to proszę mi wybaczyć, ale ma Pani prawo milczeć i prosze, by Pani z tego prawa skorzystała.

Komentarze (1)

Dodaj komentarz
  • marjanka1000

    Na dialog raczej bym nie liczyła, poza tym, żeby rozmawiać trzeba się najpierw nauczyć słuchać, a wśród polityków wszelkiej maści umiejętność słuchania jest w zaniku. Co do pozorowanych działań, to hmmm, jeżeli to, co do tej pory zrobiono - rozwalając Trybunał, przejmując media publiczne czy wprowadzając zmiany umożliwiające ingerowanie w wolność jednostki, to były działania pozorowane, to aż strach się bać co będzie jak rzeczywiście zaczną działać.
    A pani Szydło? No cóż niech sobie gada, jej sytuacja, jak i prezydenta jest tak żałosna, że tego gadania im nie odmówię, ale zmienię program.

© patchwork
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci